
Gniewosław Bosiacki
Tester MAD Carp Polska
DAM FLEX RUBBER BOOTS NEOPRENE LINING
Komfort i wygoda to dwa elementy idealnie pasujące do butów gumowych firmy DAM o nazwie FLEX RUBBER BOOTS NEOPRENE LINING. Obuwie to wypatrzyłem w katalogu i już na zdjęciu było widać jego masywną budowę, która sprawić może, iż stanie się potężnym orężem w walce z namokłą i błotnistą nawierzchnią podczas wiosennych lub jesienno-zimowych zasiadek.

Wybór okazał się strzałem w tzw. dziesiątkę. Potrzebowałem obuwia, które będzie ciepłe i pozwoli wejść i co najważniejsze postać, przez kilka chwil w kilkustopniowej wodzie, a dodatkowo nie będzie stwarzało problemów podczas szybkiego zakładania do nocnych brań.
W obuwiu tym zastosowano kilkumilimetrową warstwę neoprenu stanowiącą rewelacyjną izolację od zimna z bawełnianą wyściółką, która pozwala na płynne wkładanie lub zdejmowanie butów. Któż z nas nie pamięta mocowania się ze starymi „gumowcami“ na siłę przęciąganymi przez stopę szczególnie przy mokrej lub wilgotnej skarpecie. Tam nie było mowy o szybkim ich nałożeniu. Tu wsunięcie nogi nie stanowi żadnego problemu i jest atutem dla tego produktu wyśmienicie nadającym się do karpiwego wędkarstwa, kiedy ryba postanowi nas wyrwać z namiotu w porze nocnej.

Buty posiadają regulowany obwód w górnej części pomagający dostosować obuwie do nogi wręcz każdego wędkarza

Pomyślano także o solidnej podeszwie, która wykonano z gumy o podwójnej gęstości dla świetnej absorbcji wstrząsów i pewnej trakcji. Pojawiło się także wzmocnienie części palców i ochrona kostki.


Skoro mają być solidne, to nie będą bardzo lekkie. Do ich produkcji zastosowano w 90% naturalną gumę co znalazło przełożenie na wagę, lecz pomimo tego buty zachowują się rewelacyjnie w ekstremalnych warunkach zapewniając nam, suchość, czystość i wygodę, na każdym etapie użytkowania.


Mówiąc szczerze, w mojej kulkunastoletniej karierze wędkarskiej przerobiłem kilka par tzw. „gumowych butów“ i w każdej z nich było coś co doprowadzało mnie do wrzenia. A to zimne, a to pękały, a to ciężko je się zakładało. W chwili obecnej DAM FLEX RUBBER BOOTS NEOPRENE LINING dają mi totalny komfort nad wodą. Odeszło mocowanie się z butem, aby szybko wcisnąć go na nogę, odeszło zakładanie kilku par skarpet by móc przez dłuższą chwilę spokojnie postać we wodzie. Pojawił się zatem komfort pracy i wygoda, która sprawia, że chwile spędzone nad wodą kojarzą mi się z samą przyjemnością, a nie walką ze złośliwością rzeczy martwych.









W tej sytuacji staje się zupełnie zrozumiałe, że stercząc tak często w rzekach staram się wystrzegać kontaktu z ich obniżoną temperaturą. Z wymienionego zadania najlepiej wywiązują się spodniobuty neoprenowe COOLWATER. Innym razem gdy w rachubę wchodzą upalne dni komfort zarazem oddychalność zapewniają mi spodnie EFFZETT. Ponadto unikam jakże upierdliwego ciągłego wyciągania z wewnątrz ślimaków czy też innego tałatajstwa.
Bez względu na złożoność problematyki nic nie jest w stanie zrazić mnie do łowieniem kleni. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej wszystko mnie wciąga jak i działając mobilizująco. Stąd nagminnie walczę choćby z utrudnionym podejściem do zdobyczy gdyż uwielbiają przebywania na małych głębokościach. Tak więc zanim za brak wyników obwinię pogodę intensywność żerowania czy też panujące warunki, wcześniej krytycznie spoglądam na własne zachowanie. Między innymi zauważyłem, iż stojąc w wodzie jestem o wiele przychylniej traktowany przez klenie których szukam w płytkich około brzegowych okolicach. Samo brodzenie zaś pozwoliło mi uniknąć niepożądanego rabanu. Rabanu który raz za razem towarzyszył brzegowemu przemieszczaniu.

Osobiście polowanie na te złotołuskie panienki traktuję jako znakomitą alternatywę zwłaszcza gdy w rachubę wchodzą letnie upały. Bowiem dla krasnopióry promienie słońca są impulsem do rozpoczęcia wędrówek w poszukiwaniu pożywienia. W odróżnieniu od wielu innych gatunków ryb potrafią tak na dobre rozkręcić się dopiero przed południem.
![18,05,09[1]](http://dam.de/wp-content/uploads/2018/07/1805091.jpg)
Wędkując wychodzę z założenia, że dla własnego komfortu zarazem wyraźnego wyczuwania tego co się dzieje z małą, lekką przynętą jest korzystne wykorzystywanie możliwie najkrótszego wędziska. Stąd obie długości 1,9m jak i 2,3m okazują się być jak najbardziej konieczne. Zarazem wystarczy krótkie spojrzenie na MICROFLEX by móc stwierdzić, iż mamy do czynienia z super finezyjnym narzędziem. Choć ich blanki posiadają niewielką zbieżność niczym konstrukcje muchówek tak w przeciwieństwie do nich są szybkie i w żaden sposób nie biegają na boki pod wpływem wagi szczytówki . Stąd wprost znakomicie sprawdzają się przy zacinaniu ryb krótkim aczkolwiek energicznym ruchem nadgarstka. Jednocześnie na podkreślenie zasługuje fakt, że po przyłożeniu nawet niewielkiej siły natychmiast wychylają się by wraz z narastającym napięciem przejść w przepiękne głębokie ugięcie – niezmiernie pożądana cecha jeśli zamierzamy unikać spadania ryb. Samo ugięcie natomiast jest równomierne gdyż w konstrukcji zaadoptowano połączenie typu „spigot”.
Toteż opisywany model wprost doskonale chroni najbardziej finezyjne, delikatne zestawy. Ponadto zbudowanie prezentowanej wędki z wysoko modułowego zarazem sprężystego materiału sprawia, iż czym większa siła zadziała na blank tym bardziej odczujemy jego chęć powrotu do wyprostowanej postaci. Toteż nawet przy ekstremalnym wygięciu aktywnie bierze udział skracając hol bez względu na wielkość ryby.
Dodatkowo przedstawiony produkt dba o zacięte zdobycze zapobiegając ich okaleczeniom. Dlatego gorąco zachęcam do sprawienia sobie przyjemności i poznania przynajmniej w moim mniemaniu „prawdziwego smaku holi”.











