Na klenie z DAM

1441290_1660286017547243_1155335576570952963_n

Waldemar Stachniak

Tester DAM/EFFZETT

Łowiska które odwiedzamy serwują nam rozmaite warunki. Podobnie jak poddane są różnej presji. Dlatego myśląc o osiąganiu pozytywnych wyników zmuszeni jesteśmy reagować na wszelkie możliwe wariacje. Z tych samych powodów choć polujemy na bliźniacze gatunki często wykorzystujemy odmienne rodzaje zestawów jak i wielkości przynęt.

18,04,08

Klenie jak mało który inny gatunek dały mi się zdrowo we znaki. W konsekwencji uznaję je za ryby niezmiernie płochliwe zarazem trudne do złowienia. Równocześnie za powstanie takich odczuć obwiniam pewne szczególne ich zwyczaje. Głównie mam na myśli częste przebywanie pod powierzchnią wody czy przyjmowanie stanowisk z małą głębokością. Toteż wystarczy owo zachowanie połączyć z wędkowaniem w wodach o zwiększonej przezroczystości by zacząć poważnie rozważać czy w ogóle złowienie kleni jest możliwe.

18,04,01

Toteż zanim dotrę do brzegu wcześniej staram się przewidzieć jak padnie mój cień by móc zapobiec jego pojawieniu w miejscach gdzie zamierzam podać przynętę. Natomiast przemieszczając po kamienistym brzegu stąpam na paluszkach niczym baletnica (wiem w moim przypadku ciężko to sobie wyobrazić) tak by któregokolwiek z nich przypadkiem nie potrącić. Bowiem wzajemne uderzenia przewracających się kamieni podobnie jak trzask łamanych gałęzi pod butem rozchodzą się w wodzie niczym porażający prąd skutecznie odstraszając klenie.

18,04,05

Dlatego jeśli tylko nadarzy się okazja wchodzę do wody. Niemniej jednak samo wejście w żaden sposób nie przypomina skoku na główkę a brodzenie odgłosów charakterystycznych dla pędzącego, spłoszonego stada koni.

18,04,02W tej sytuacji staje się zupełnie zrozumiałe, że stercząc tak często w rzekach staram się wystrzegać kontaktu z ich obniżoną temperaturą. Z wymienionego zadania najlepiej wywiązują się spodniobuty neoprenowe COOLWATER. Innym razem gdy w rachubę wchodzą upalne dni komfort zarazem oddychalność zapewniają mi spodnie EFFZETT. Ponadto unikam jakże upierdliwego ciągłego wyciągania z wewnątrz ślimaków czy też innego tałatajstwa.

18,04,04Bez względu na złożoność problematyki nic nie jest w stanie zrazić mnie do łowieniem kleni. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej wszystko mnie wciąga jak i działając mobilizująco. Stąd nagminnie walczę choćby z utrudnionym podejściem do zdobyczy gdyż uwielbiają przebywania na małych głębokościach. Tak więc zanim za brak wyników obwinię pogodę intensywność żerowania czy też panujące warunki, wcześniej krytycznie spoglądam na własne zachowanie. Między innymi zauważyłem, iż stojąc w wodzie jestem o wiele przychylniej traktowany przez klenie których szukam w płytkich około brzegowych okolicach. Samo brodzenie zaś pozwoliło mi uniknąć niepożądanego rabanu. Rabanu który raz za razem towarzyszył brzegowemu przemieszczaniu.

18,04,07

Tak jak wspomniałem polując na klenie notorycznie stoję po kolana w wodzie. Przy czym przynętę podrzucam w kierunku brzegu na jeszcze mniejszą głębokość. Stąd niejednokrotnie natknąłem się na żartobliwe komentarze i w pewnym sensie (ale tylko w pewnym) potrafię je zrozumieć. Natomiast sama sytuacja uzmysławia, iż wielu z nas decydując się na wejście do wody ma na myśli tylko i wyłącznie zarzucenie jak najdalej od brzegu.

18,04,03

Patrząc natomiast z perspektywy czasu na swoje wędkowanie z pewnością mogę stwierdzić, iż prozaiczna czynność czyli odwrócenie się i pozostawienie głębszej wody za plecami posiadało kluczowe znaczenie na osiągane przeze mnie wyniki.

Pozdrawiam,

Waldek